Ogłoszone w ostatnim czasie zmiany dotyczące akcyzy wywołały burzę niezadowolonych kierowców. Okazuje się, że Fiskus zmienia plany. Akcyza na samochód ma być obliczana według nowego wzoru.

Dziennik Gazeta Prawna informuje, że o wysokości podatku ma decydować:

  • Pojemność silnika,
  • Emisja spalin wyrażona normą Euro,
  • Wskaźnik deprecjacji wartości samochodu,

 

Ta nowa koncepcja została podjęta przez Ministerstwo Finansów na posiedzeniu połączonych komisji senackich. Pomysł ma zastąpić wcześniejszą propozycję, która zakładała obliczanie akcyzy na podstawie wyłącznie pojemności samochodu i wieku pojazdu. Ta informacja wywołała burzę wśród kierowców, którzy krytykowali pomysł. Nowy podatek negatywnie wpłynąłby na kupujących, których nie stać na nowy samochód prosto z salonu.

Nad tym pomysłem zabrały się czarny chmury, gdy zaczęto się obawiać, że taki system będzie niezgodny z unijnymi przepisami. Resort postanowił więc zmienić swoje założenia.  Nowa stawka akcyzy będzie obliczana na podstawie pomnożenia właściwej stawki przez wskaźnik deprecjacji wartości auta.

Wiceminister Finansów wyjaśnił całą sytuację mówiąc, że wskaźnik deprecjacji jest konieczny ze względu na wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z 2007 roku w sprawie Brzeziński przeciwko Izbie Celnej w Warszawie (sygn. akt C-313/05). Trybunał zakwestionował wówczas zależność stawki akcyzy od wieku samochodu. Chodziło tu o auto starsze niż dwa lata.

Ministerstwo Finansów zaproponowało więc, że wskaźnik deprecjacji będzie uwzględniać utratę wartości samochodów. W pierwszym roku, gdy wartość samochodu będzie spadać, stawka podatku ma być obniżona o 20%. Natomiast nieoficjalne informacje mówią o tym, że zasada mówiąca o tym, że im starszy samochód , tym podatek niższy może się nie sprawdzić.

Na zarzutach dotyczących tego, że na zmianach w akcyzie mają skorzystać najbogatsi kupujący luksusowe auta , wiceminister Jasiński wskazał, że w rzeczywistości unikają oni opodatkowania w Polsce i bardzo często rejestrują auta np. w Czechach.

Co z 3,5 tony?

Ministerstwo Finansów chce utrzymać pierwotną propozycję akcyzy, która ma objąć pojazdy o masie całkowitej poniżej 3,5 tony. Oznacza to, że od wielu samochodów dostawczych, które nie są obecnie opodatkowane, trzeba będzie zapłacić akcyzę.

Ten pomysł już na etapie konsultacji był krytykowany przez m.in. Stowarzyszenie Forum Recyklingu Samochodów. Stwierdzano, że na takiej zmianie stracą małe i mikro przedsiębiorstwa, dla których samochód jest głównym narzędziem pracy.

Od czego nie będzie akcyzy?

W nowym pomyśle Senatorowie chcą, by akcyzą nie były objęte m.in. motocykle, auta zabytkowe i elektryczne. Z opodatkowania mają być również zwolnione autobusy. Pomysł płacenia niższej akcyzy ma również obejmować właścicieli, którzy kupili auto z silnikiem hybrydowym.

Źródło: www.auto.dziennik.pl, www.podatki.gazetaprawna.pl, www.rp.pl

 
Rozkoduj VIN: