Ministerstwo Finansów planuje zmienić zasady rozliczania pojazdów firmowych aut w PIT i CIT. Zaproponowane zmiany oznaczają, by wszystkie wydatki na samochód były wrzucane w koszty podatkowe tylko przez osoby, które prowadzą szczegółową ewidencję pojazdów. Pozostałe osoby będą mogły rozliczyć tylko trzy czwarte wydatków.

Czy firmy na tym stracą?

Wielu ekspertów jest przekonanych, że firmy sporo stracą. Obecnie przedsiębiorcy zaliczają samochodu do środków trwałych i odliczają wszystkie wydatki związane z eksploatacją, nawet gdy nie zawsze samochód jest użytkowany w celach służbowych.

Szansę na pełne odliczenie będą mieli ci, którzy wykorzystują samochód tylko do celów służbowych i prowadzą szczegółową ewidencję pojazdów (taką jak dla celów VAT).

Co z leasingiem?

Wprowadzenie zmian oznacza pogorszenie się sytuacji tych, którzy korzystają z leasingowanych samochodów. Oni również muszą się przygotować na ograniczenia związane z rozliczaniem wydatków na eksploatację.

Resort planuje wprowadzić również limit dotyczący wrzucania rat leasingu w koszty do 150 tys. zł. Związek Polskiego Leasingu podał, że średnia wartość wyleasingowanego samochodu wynosi 94 tys. zł. W związku z wprowadzonym limitem najbardziej stracą ci, którzy biorą w leasing luksusowe auta.

„Rzeczpospolita” spytała się o dokładne szczegółu zmian. Resort odpowiedział, że zmiany są obecnie „procedowane wewnętrznie” i mogą się jeszcze zmienić.

Źródło: www.rp.pl