Nie ma co ukrywać, że problem smogu dotyczy całego kraju. Nie znaleziono jednak jednej metody na walkę z tym zjawiskiem. Okazuje się, że rząd planuje wprowadzić nową opłatę, która będzie doliczana do każdego litra benzyny i oleju napędowego. Ile wyniesie „opłata emisyjna”?

Opłata emisyjna

8 gr netto z każdego litra ma zasilić nowoutworzony Fundusz Niskoemisyjnego Transportu. Zadaniem tego funduszyu ma być wspieranie m.in. transportu wodorowego i elektrycznego. Eksperci już zaznaczają, że przeforsowanie tego rozwiązania będzie prawdziwym sprawdzianem dla premiera Morawickiego.

Zakłada się, że nowa opłata paliwowa ma wejść w życie w 2019 roku. Fundusz Niskoemisyjnego Transportu oraz Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej zostaną zasilone opłatą paliwową oraz odpisami z akcyzy nałożonej na paliwa transportowe, wpłaty od Polskich Sieci Energetycznych oraz opłat zastępczych od producentów i handlarzy paliwem za brak odpowiedniego udziału biokomponentu.

Kierowcy zapłacą więcej

Nowa opłata oznacza, że przeciętny kierowca miesięcznie będzie musiał wydać 2% więcej na paliwo niż do tej pory.

Ministerstwo Energii szacuje, że w ten sposób rządowe fundusze pozyskają aż 1,7 mld zł. Jedną trzecią tej kwoty zapłacą osoby prywatne, a dwie trzecie opłat spadnie na firmy. Tak uzyskane pieniądze mają wesprzeć takie inwestycje jak m.in.: produkcja biopaliw, biometanu, wodoru, stacje tankowania gazu sprężonego (CNG) i płynnego (LNG) oraz infrastrukturę do ładowania samochodów i autobusów elektrycznych. Część pieniędzy ma również być przeznaczona na badania, rozwój, edukację dotyczącą paliw alternatywnych.

Uznaje się, że wszystkie rozwiązania mają sprawić, że Polacy chętniej będą korzystać z niskoemisyjnych paliw, a efektem działań ma być zmniejszenie smogu. Tak uzyskane pieniądze w pierwszej kolejności mają trafiać do dużych miast, gdzie problem zanieczyszczonego powietrza jest największy.

Źródło: wysokienapięcie.pl