Wzrost cen polis komunikacyjnych OC doprowadza kierowców do „białej gorączki”. Na forach internetowych roi się od krytycznych komentarzy, gdzie kierowcy obwiniają praktycznie wszystkich za podwyżki. Posłowie postanowili pomóc w rozwiązaniu tej sprawy i złożyli interpelację, oczekując, że rząd zainterweniuje w tej sprawie.

Polska Izba Ubezpieczeń poinformowała, że rozwiązaniem nie jest interwencja w sprawie cen, tylko regulacja w kwestii zadośćuczynień.

Kto odpowiada za podwyżki?

Maciej Krzysztoszek z departamentu komunikacji społecznej KNF z portalem Bankier.pl stwierdza, że podwyżki OC mają związek z sugestiami Komisji Nadzoru Finansowego, według której Towarzystwa Ubezpieczeniowe sprzedawali tanie polisy względem wypłacanych w ostatnim czasie odszkodowań i zadośćuczynień. Taka dalsza praktyka mogłaby zachwiać stabilnością branży. Wojna cenowa pomiędzy ubezpieczycielami mogłaby doprowadzić do utraty płynności finansowej kilku firm.

Kierowcy nie są zadowoleni

Nie ma co ukrywać, że podwyżki mocno odbiły się na kieszeniach kierowców. Oprócz tego bardzo głośno komentowana jest sprawa podniesienia akcyzy na starsze auta. Taka mieszanka wybuchowa sprawia, że wszystkie te zmiany najbardziej odbiją się na młodych kierowcach i tych, którzy zarabiają najmniej.

Posłowie chcą zbadania sprawy

Adrian Andruszkiewicz z Kukiz’15 raz posłowie Grzegorz Furgo, Agnieszka Pomaska i Sławomir Nitras chcą, by rząd zajął się tym, czy ceny ubezpieczeń komunikacyjnych nie są sztucznie zawyżane. Oprócz tego posłowie chcą, by rząd miał wpływ na cenę i jakość każdej usługi.

Zadośćuczynienia

Jan Grzegorz Prądzyński, prezes zarządu Polskiej Izby Ubezpieczeniowej zaznacza, że do zahamowań wzrostu cen ubezpieczenia OC nie jest potrzebna interwencja rządu w działaniach niestandardowych. Ważniejsza jest przemyślana interwencja legislacyjna w postaci uregulowań legislacyjnych.  Uważa się, że to właśnie zadośćuczynienia doprowadziły do pogorszenia wyników w branży i podwyżek OC w celu ograniczenia strat.

Sąd Najwyższy prawie 10 lat temu poszerzył okres, w którym od momentu wypadku można ubiegać się o odszkodowanie. Z powodu tych zmian rynek płaci dziś za szkody sprzed dekady.  Właśnie te sprawy wpłynęły w głównej mierze  na stan sektora, który odnotował miliard złotych strat za ubiegły rok.

Przypomnijmy, że zadośćuczynienie jest świadczeniem dodatkowym. Zadaniem jest zrekompensowanie wyrządzonej krzywdy. Może to być np. ból po stracie bliskiej osoby lub zerwanie więzi rodzinnej w wyniku śmierci poszkodowanego.  Jan Grzegorz Prądzyński wyjaśnia także, że w  świetle obecnych regulacji, zasady przyznawania zadośćuczynień są bardzo nieścisłe. Nie jest niczym nowym, gdy sąd zasądza zadośćuczynienie w wysokości 30 tysięcy złotych, a drugi w podobnym przypadku 130 tysięcy złotych. Większość krajów w Europie dąży do regulacji wysokości zadośćuczynienia. We Francji, Niemczech, Portugalii, Hiszpanii, Szwecji lub innych krajach zaczynają powstawać różne rozwiązania, oparte na tabelach. Dzięki temu ubezpieczyciele będą mogli planować wydatki w przyszłości, a poszkodowany dostaje wiedze na temat ewentualnego świadczenia.

Ceny OC i tak wzrosną?

Polska Izba Ubezpieczeń zaznacza, że regulacja kwestii zadośćuczynienia ma związek z kształtowaniem cen OC w przyszłości. Zanim jednak wszystkie zmiany wejdą w życie, to podwyżki OC są nieuniknione. Nieoficjalne informacje mówią, że w przyszłości minimalna składka OC ma wynosić 1000 zł. Najgorzej mają mieć młodzi kierowcy, którzy musza liczyć się z kilkukrotną podwyżką.

Źródło: www.bankier.pl